Muzeum Andy'ego Warhola na Słowacji

We wrześniu tego roku pojechaliśmy do małej miejscowości Medzilaborce (Wschodnia Słowacja), aby obejrzeć słynne, pierwsze na świecie i wciąż jedyne w  Europie, muzeum Andy'ego Warhola. 


The Andy Warhol Museum of Modern Art, Medzilaborce, Slovakia


Muzeum zostało założone w 1991 roku przez brata Andy'ego - Johna Warhola i "The Warhol Fundation", działającą w Nowym Jorku. Można sobie zadać pytanie, dlaczego w miejscowości, która liczy 7 tysięcy mieszkańców, powstaje takie muzeum? Dlatego, że rodzice artysty pochodzili ze Słowacji, a dokładnie z Mikovej. Muzeum nie mogło powstać w Mikovej, ponieważ wieś liczy 155 mieszkańców (dane z 2011 r.). John Warhol postanowił otworzyć dla Andy'ego muzeum, ponieważ artysta tuż przed śmiercią, kiedy dowiedział się, że jego brat, wraca do Kraju, poprosił go, aby wykonał mnóstwo zdjęć Mikovej i tamtejszych ludzi. Niestety Andy tego nie dożył i wtedy jego brat, John powiedział : " ...byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby w Czechosłowacji w pobliżu Mikovej powstało muzeum jako pamiątka o Andym i naszych rodzicach". I udało się!



The Andy Warhol Museum of Modern Art, Medzilaborce, Slovakia


Była niedziela, godzina 12.00, a oprócz nas, pod muzeum nikogo nie było. Chcieliśmy nakręcić materiał filmowy z tej wizyty, więc przygotowaliśmy kamerę, mikrofon...i weszliśmy do środka. Kupiliśmy bilety i pani powiedziała nam, że nie można używać aparatów, kamer ani telefonów. Po prostu nie wolno. No trudno...

Pierwsza sala skupiała ekspozycję dzieł pop - artu, gdzie można było zobaczyć prace takich artystów jak : Morgan O' Hara, Roy Lichtenstein, czy BANKSY.  Następnie mogliśmy zobaczyć świat Warhola i jego dzieła. Kolekcja składa się z fotografii rodziny Andy'ego, listów, dokumentów, a także przedmiotów osobistych artysty, takich jak aparat, okulary przeciwsłoneczne, magnetofon oraz jego ubrań, eksponowanych na manekinach, imitujących posturę Warhola. Na wystawie można zobaczyć słynne puszki zupy Campbell, pudełka proszku Brillo, filmy o artyście, ale przede wszystkim obrazy - mnóstwo portretów i autoportretów, wykonanych w technice sitodruku. Co prawda nie można było robić zdjęć, ale mimo to mam kilka wykonanych z ukrycia... bez reprymendy się nie obeszło.






Niestety mam tylko jedno zdjęcie, więc mam nadzieję, że sami będziecie chcieli odwiedzić to niezwykłe muzeum. Jest niezwykłe, ponieważ czuć tam czas, który jakby się zatrzymał. Jest tam coś magicznego. Na koniec pobytu, pani grzecznie nas upomniała, że nie można tutaj robić zdjęć i pokazała nam obraz Andy'ego z serii "Black and White", który artysta zrobił po śmierci swojej matki. Obraz po latach zaczął blaknąć, ponieważ tego właśnie chciał Warhol - chciał pokazać, że płótno blaknie, tak samo jak człowiek, który się starzeje, a potem umiera. 

Kiedy wychodziliśmy, ta sama pani, która uprzednio nas okrzyczała, dała nam kilka prezentów mówiąc : " To dla dziewczyny i dla chłopca". Dostaliśmy pocztówki, zakładki do książek i magnesy na lodówkę. 

Gorąco polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Sztuki Nigdy Nie Za Wiele , Blogger